Jak Temba Szerpa dołączył do wyprawy, jaką miał funkcję?
Temba Szerpa był wynajętym przez naszą wyprawę tragarzem wysokościowym. Pomagał w transporcie sprzętu, poręczowaniu, zakładaniu obozów i innych czynnościach, które wykonywał każdy uczestników wyprawy. Szerpowie (Temba Szepra i Tenzing Szerpa - przyp. WN) byli dla nas, młodych himalaistów, wsparciem i pomocą.
W jakich okolicznościach doszło do wypadku?
Do wypadku doszło w czasie wycofania z wysokości ok. 8250, do której doszedł Artur Hajzer, Tenzing Szerpa i Temba Szerpa, po tym, jak okazało się, że Tenzing ma poważne odmrożenia.
Szczegółów wypadków Temby nie znamy. Przed obozem znaleziono czekan i linę, które niósł. Jego ciało zauważyli tragarze wyprawy koreańskiej. Temba był szybkim, sprawnym i doświadczonym wspinaczem, na Lhotse wcześniej był dwa razy, znał tę drogę.
Czy normą jest, że po wypadkach wspinacze pomagają rodzinom tragarzy, którzy byli przecież wynajęci do pracy? Mogliście umyć ręce, powiedzieć że to była jego praca i o sprawie zapomnieć.
Mieliśmy wyjątkowo dobry kontakt z Szerpami. Trudno ich traktować jak wynajętych pracowników. Wspólnie spędzaliśmy czas w bazie, wspinaliśmy się, razem wiązaliśmy się liną, więc to było oczywiste, że po śmierci Temby, chcemy pomóc jego rodzinie.
W jaki sposób pomagacie rodzinie?
Temba zostawił trójkę dzieci, których matka zginęła już wcześniej. Najstarsze dziecko, 16-latka Lucky, opiekuje się pozostałą dwójką. W tym wieku najważniejsza jest edukacja, która kosztuje ok. 60 USD, są więc to dla Nepalczyków duże pieniądze. I właśnie pieniądze są im w tej chwili potrzebne najbardziej. Zbiórka jest prowadzona przez Fundację im. Jerzego Kukuczki, która dysponuje zebranymi pieniędzmi. Wpłat można dokonywać przez stronę fundacjakukuczki.pl//pages/darowizna.php, wybierając jako cel „osierocone dzieci”.
Więcej o wyprawie można przeczytać na polskihimalaizmzimowy.pl
Wszystkich zastanawiających się nad sensem wspinaczki odsyłam tutaj.
